książki ciekawe i rozwijające

Rozpoznanie znaków

Wstęp do książki  Dokąd zmierza ten świat? dr D.Jeremiah:

Dokąd zmierza ten świat? Nigdy wcześniej w całym swoim życiu nie widziałem tak rażących nagłówków, tak rozpaczliwych analiz informacyjnych czy tak przerażających prognoz dla Ameryki i świata. Sprawy przybierają tak chaotyczny obrót, iż wielu mędrców, aby wyjaśnić powiązanie ze sobą zakrojonych na szeroką skalę niedoborów jedzenia, rekordowo wysokich cen paliw i katastrof naturalnych, używa określenia: Sztorm Doskonały.

Podczas mijających właśnie dwudziestu czterech godzin główne kanały informacyjne przekazały takie oto niepokojące wieści: cyklon w Myanmar pozbawił życia co najmniej osiemdziesiąt-cztery tysiące osób, pociągając za sobą zniszczenie największych pól ryżowych w czasach poważnych globalnych niedostatków żywieniowych. Potężny wulkan, uważany od dziewięciu tysięcy lat za nieczynny, wybucha w Chile. Nowy, zabójczy wirus zaatakował dziesiątki tysięcy dzieci w Chinach, powodując rosnący strach przed powszechną epidemią. Długotrwali wrogowie: Chiny i Japonia ogłosili przymierze: „pokoju, przyjaźni i współpracy sąsiedzkiej”, zawierające wspólne przedsięwzięcie dotyczące rafinowania ropy naftowej. W odrodzonej Rosji nowo wybrany prezydent Dmitri Medvedev rychło mianował Vladimira Putina swoim premierem, twierdząc, że to „najważniejsze stanowisko władzy wykonawczej.” Podczas tego samego okresu czasu braki w gospodarce mieszkaniowej i przejęcia z powodu zadłużeń nie przestawały napędzać paniki ekonomicznej Ameryki. Jakby złych wieści było jeszcze mało, ceny ropy osiągnęły najwyższą wartość na New York Mercantile Exchange od czasu, kiedy zaczęto handlować ropą dwadzieścia pięć lat temu, a dolar nie przestawał spadać wobec większości walut obcych. Kiedy tego typu historie zaczynają się spiętrzać jedna na drugiej, nie pozostaje nam nic innego, jak zacząć się zastanawiać … dokąd zmierza ten świat?

Kiedy rozejrzymy się po świecie dwudziestego-pierwszego wieku, niedostatki żywieniowe fabrykują szeroko rozpowszechniony głód w miejscach, które wcześniej cechowała obfitość. Przymieranie głodem zaś zastępuje głód w miejscach, które cechował jedynie niedostatek. Pośród najbiedniejszych rozpoczęła się walka o przetrwanie. W Tajlandii – światowym liderze w eksporcie ryżu, ceny się podwoiły w pierwszym kwartale bieżącego roku. Ceny żywności stały się motorem zamieszek w Haiti, Kamerunie, Egipcie, Meksyku, na Filipinach, w Indonezji, na Wybrzeżu Kości Słoniowej oraz między wieloma Afrykańskimi narodami. Desperacja w Tajlandii, Filipinach i Pakistanie jest do tego stopnia wysoka, że trzeba było wezwać uzbrojony personel do ochrony rezerwuarów z jedzeniem, nadzorowania sprzedaży zboża i pilnowania składów. Obserwator ONZ ostrzegał: „Człowiek głodny to człowiek zły a w miarę jak jedzenie staje się coraz to trudniej i trudniej dostępne … możemy spodziewać się zaobserwować więcej przypadków wzburzenia społecznego.”

Mimo iż nie można uniknąć katastrof naturalnych, mądrzy ludzie pozostają czujni na znaki wraz z ich nadejściem tak, że mogą jeszcze podjąć jakieś środki zaradcze. Tak właśnie postąpiono w przypadku wybuchu wulkanu w Chile. Pomimo iż wulkan Chaiten był postrzegany jako niegroźny lub wręcz wygasły, wydał on całą serię znaków ostrzegawczych w postaci trzęsień ziemi. Zarządzono przymusową ewakuację kiedy wulkan znów stał się groźny i wypluwał zabójczy popiół i lawę w powietrze. W rezultacie nawet jedna śmierć nie była bezpośrednio spowodowana erupcją. Kiedy znaki są rozpoznane a odpowiednie ostrzeżenia wydane, często można uniknąć katastrofy.

Z drugiej strony – katastrofa w Myanmar pokazuje co się dzieje, gdy znaki zostaną zignorowane. Nie dalej jak sześć dni przed tym, jak przybył Cyklon Nargis, władze zostały zawiadomione o potencjalnym zagrożeniu sztormem na wielką skalę. Poprzez następnych kilka dni, w miarę jak huragan przybierał na sile i kierował się wprost na gęsto zaludnioną deltę kraju, rządząca junta wojskowa otrzymywała regularne aktualizacje i ostrzeżenia pogodowe. Nawet przy narastającej natarczywości tych ostrzeżeń i oczywistych znakach na intensywnie kłębiącym się niebie, rząd nie ogłosił żadnych ostrzeżeń i nie zarządził żadnych ewakuacji. Ich zaniechanie pozostawiło ludzi na łasce huraganu pędzącego z prędkością 260 kilometrów na godzinę oraz mierzących ponad trzy i pół metra fal sztormowych. Rezultat? Parę tygodni później, z łączną liczbą zmarłych i zaginionych szacowaną na ponad 78,000 oraz z ponad 2,5 milionem ludzi pozostawionych bez dachu nad głową, światowe organizacje wsparcia pozostawały w pogotowiu aby dostarczyć żywność i zaopatrzenie, jednak – z powodów politycznych – nie zostały wpuszczone na teren kraju.

W ciągu paru dni, zanim jeszcze świat zdążył się otrząsnąć po wydarzeniach w Myanmar, trzęsienie o sile 7,9 zdziesiątkowało południowe Chiny. Siedem tysięcy dzieci w wieku szkolnym wraz z nauczycielami zostało pogrzebanych pod szczątkami swoich szkół. Co najmniej 70,000 zmarło a 5 milionów pozostało bez dachu nad głową. Całe mnóstwo wstrząsów wtórnych w dalszym ciągu straszyło dalszym zniszczeniem i utrudniało wysiłki ratowników. Chiny sprawdziły swój nowy przyjacielski układ z Japonią, prosząc ją o przysłanie swoich szturmowych oddziałów ratowniczych aby uzupełnić dopiero co zmobilizowaną przez Chiny130,000 załogę militarną. Wstrząsem, którego nikt nie oczekiwał była prośba władz chińskich o pomoc z Tajwanu, długo postrzeganego jako renegata albo nawet wroga. Chiny przyjęły też pomoc z Rosji i Korei Północnej.

Czy my dzisiaj dostrzegamy jakieś znaki, które powinny nas o czymś ostrzec? Dokąd zmierza ten świat, jeśli wrogowie Izraela oddają pośmiertne honory dyrektorowi szkoły ONZ w Gazie za jego pracę jako głównego inżyniera brygady bombowej Islamskiego Dżihadu? Co z tymi paradami czołgów, myśliwców odrzutowych i pocisków rakietowych w Moskwie w Dzień Zwycięstwa 9 maja – przypominający o erze Zimnej Wojny? Co z mnożeniem milionów dolarów inwestycji w rezerwy Irackie kupowane za pomocą kilku bazgrołów na tablicy? Albo z największym jaki kiedykolwiek zbudowano kompleksem ambasady Stanów Zjednoczonych przygotowanym obecnie do okupacji w Bagdadzie, poprzednio niesławnym starożytnym Babilonie – mieście, które w Biblii jest przeciwstawnią wszystkiego, co dobre? Co z planowanym przywróceniem Babilonu do jego legendarnej chwały? Co z narastającym użyciem biometryk, skanowaniu odcisków palców, tęczówki oka, twarzy do identyfikacji osobowej w Iraku i innych „miejscach globalnego konfliktu”? Ostatnio tego typu form identyfikacji używa się aby wykluczyć ludzi z rynku czy konkretnego sąsiedztwa i są one gotowe do wdrożenia na całym świecie, w imię bezpieczeństwa. Kiedy słyszysz te relacje, to nie zastanawiasz się: dokąd zmierza ten świat?

Wydarzenia ujawniające się w dzisiejszym świecie złowieszczo zagrażają dezorganizacją instytucji, zburzeniem sojuszy politycznych, zmianą równowagi światowej siły i destabilizacją sprawiedliwej dystrybucji zasobów. Ludzie wokoło zaczynają żyć w stanie lęku i świadomości ciągłego zagrożenia. Poważni ludzie zadają pytanie: „Jeśli dziś dzieją się takie rzeczy, to jaka będzie przyszłość dla moich dzieci i wnuków? Czy te skróty bieżących wiadomości dają nam jakiekolwiek znaki tego, co się wydarzy później?”

Istnieje jedno wiarygodne źródło informacji na temat przyszłości – jedyne, które ma tak zdumiewający rejestr trafności. Biblia! O dziwo jednak – wielu, którzy twierdzą, że głoszą Słowo Boga – stronią od nauczania proroctw. Mój znajomy kaznodzieja opowiada o pastorze, „który kiedyś chełpił się tym, że nie głosi o proroctwach, ponieważ, jak to ujął: ‘Proroctwa tylko odciągają ludzi od teraźniejszości.’ Mój wnikliwy kolega zręcznie zripostował: ‘Więc z pewnością nic nas tak nie rozprasza, jak Pismo Święte!’ Wypełnianie proroctwa jest jedną z wizytówek naszego Boga.”

Doprawdy, jednym z najbardziej przekonujących dowodów biblijnej inspiracji jest oszałamiająca liczba proroctw, które się spełniły z bardzo precyzyjną dokładnością. Być może najbardziej znane są przykłady spełnienia ponad trzystu proroctw odnoszących się do pierwszego przyjścia Chrystusa na ziemię. W swojej książce The Rapture, dr Tim LaHaye zauważył: „Żaden naukowiec o znaczeniu akademickim nie przeczy faktowi, iż Jezus żył na ziemi prawie 2000 lat temu. A znajdujemy w Biblii trzy razy więcej proroctw odnoszących się do Jego drugiego przyjścia niż do pierwszego. Dlatego też drugie nadejście naszego Pana jest trzy razy pewniejsze od pierwszego, które może być zweryfikowane jako fakt historyczny.”

Biblia okazała się być całkowicie niezawodna. Dlatego też możemy jej ufać jako jedynemu źródłu rzetelnej informacji o znaczeniu wydarzeń naszych czasów i tego, co owe wydarzenia mówią nam o naszej nadziei na przyszłość, w której wypatrujemy powrotu Chrystusa. Sam Pan nasz, Jezus mówił o mądrości rozpoznawania znaków czasu i podejmowaniu odpowiednich czynności, czekając na Jego powrót (Ew. św. Mateusza,24; Ew. św. Marka,16). Biblia daje nam wskazówki, przekazując nam kluczowe informacje o interpretowaniu znaków kiedy to dni rządów człowieka na ziemi zbliżą się ku swemu końcowi. W każdym z rozdziałów tej książki użyjemy tych wskazówek oraz zwrócimy uwagę na te znaki, przyglądając się bieżącym wydarzeniom z perspektywy cudownego Słowa Boga. Będzie nas ona ostrzegać i rzucać wyzwanie ale też zachęcać i dodawać otuchy. Naszym celem nie jest was przestraszyć, ale uczynić świadomym, abyście mogli się przygotować.

Popularna osobowość radiowa Clifton Fadiman był „licencjonowanym” molem książkowym. Nie tylko był on krytykiem książkowym dla pewnego państwowego czasopisma i publikowanym autorem, ale też jego miłość do książek oraz wyczucie tego, co tworzy dobra książkę zapewniły mu stanowisko redaktora Klubu Książki Miesiąca, które utrzymał przez kolejnych pięćdziesiąt lat. Wyjaśnił on pewnego razu jak radził sobie z podejmowaniem decyzji, jakiego rodzaju książki chcą czytelnicy: „Czego naprawdę, w głębi serca pragną członkowie naszego klubu? Chcą książek, które szczerze wyjaśnią im nasze makabryczne stulecie… Nasz wiek jest tak przerażający i poćwiartowany, że potrzebujemy takiej pomocy bardziej, niż ludzie w ubiegłym stuleciu. Łakniemy książek, które poskładają maleńkie kawałeczki puzzli w całość.”

Jestem pewien, że nigdy nie było żadnych czasów, które by były bardziej „przerażające i poćwiartowane” niż nasze początki dwudziestego-pierwszego wieku. W tej książce pragnę wam pomóc znaleźć prawdę o tym, co się dzieje naprawdę. Chcę wam pokazać, że mimo, iż nasz wiek jest z całą pewnością „poćwiartowany”, to nie musi on być przerażający – nie dla Chrześcijan, którzy ufają Panu i wiedzą, jak odczytać znaki i zrozumieć nadchodzące wydarzenia. Wierzę, że w trakcie czytania tej książki zaczniecie układać w całość kawałeczki puzzli, które okażą się wskazówkami danymi nam przez Boga, abyśmy odnaleźli pokój w „naszym makabrycznym stuleciu”, oraz że zrozumiecie dokąd zmierza ten świat. Przede wszystkim jednak, mam nadzieję, że ta książka pomoże w wypełnieniu się słów: „Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka” (Ew. św. Jana 14:27).

—David Jeremiah
San Diego, Kalifornia

Dokąd zmierza ten świat?      Terroryzm islamski